czwartek, 30 kwietnia 2015

Śniadanie na trawie

Zbliżają się ciepłe dni, oznacza to weekendowe wyjazdy i wycieczki. Wiele z wolnych dni spędzimy jednak w domowym zaciszu. Skoro tak, może warto na jedną sobotę zamienić drewniany stół na miękki, kolorowy koc i wśród zieleni zabrać bliskich na śniadanie na świeżym powietrzu?


Zacznijmy od tego by po ciężkim tygodniu nie zrywać się z łóżka skoro świt, w tym przypadku pora śniadania nie gra roli. Ba! Można powiedzieć, że im później tym lepiej!

Kiedy już na spokojnie wypijemy kubek ulubionej, porannej kawy wystarczy wziąć pod pachę koc, wrzucić do plecaka dżem, pieczywo, sok, twarożek ze świeżym szczypiorkiem i różową rzodkiewką, a może także placuszki z mąki gryczanej? Nie zapomnijcie o drobnej słodkości, która pozwoli przedłużyć wylegiwanie się wśród drzew. Sztućce, kilka serwetek i talerzyki też mogą okazać się przydatne, choć wyjadanie dżemu ze słoika palcem też jest dozwolone.




Ważne by przygotowanie do wyprawy nie zajęło nam wiele czasu, byśmy znaleźli miejsce w którym będziemy mogli się cieszyć ciszą, spokojem, zielenią i śpiewem ptaków. Park, polana w lesie, ogródek przed domem, każdy skrawek zieleni będzie w porządku!

Całe wyjście umili na pewno spacer na pobliski targ w celu zaopatrzenia się w zdrowe, naturalne i ekologiczne produkty niezbędne do przygotowania śniadania. Brak targowiska w okolicy lub po prostu brak chęci wychodzenia na zakupy nie dyskwalifikuje i nie przekreśla sielskiego poranka w trawie. Ja nie wychodząc z domu, skorzystałam z ryneczku w sieci - cabas.pl. Zakupy żywności przez internet są dziś naprawdę bardzo wygodne. Na stronie możemy dokładnie i na spokojnie zapoznać się z etykietą produktów, nie tracimy cennego czasu plącząc się między półkami sklepowymi, w dodatku nie musimy nosić ciężkich zakupów, bo zostają one dostarczone pod same drzwi.  












Gdy już znajdziemy dogodne miejsce, przygotujemy prowiant, wystarczy rozłożyć koc i delektować się naszymi ulubionymi przekąskami w promieniach słońca. Koniecznie uplećcie wianek z polnych kwiatów, porozmawiajcie, śmiejcie się i odpoczywajcie! Gdy w głowie pojawi się myśl powrotu do obowiązków, to znak że nadszedł czas na coś słodkiego - my zabraliśmy się za zajadanie czekolady z pieprzem. Na koniec po sobie posprzątajcie i jeszcze długo wspominajcie to cudowne śniadanie. Życzę Wam samych długich, słonecznych i smacznych poranków!


2 komentarze:

  1. Ale pyszności na tym kocyku :D Ah zazdroszczę takiego śniadanka w plenerze ;) Skąd masz taką boską miseczkę na twarożek? Poluję na taką :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miseczkę znalazłam w Selgrosie :)! Pozdrawiam ciepło :)!

      Usuń