środa, 14 stycznia 2015

Tari Bari Bistro Łódź

W miniony weekend udało się nam wyskoczyć na przemiły obiad do Łodzi. Mimo niezbyt dobrej pogody, szybko zachodzącego słońca i wielu poważnych spraw na głowie, spędziliśmy przemiłe popołudnie i wieczór. Wszystko za sprawą magicznego miejsca na Piotrkowskiej.



Piotrkowska 138/140 to zagłębie wszystkiego co kocham. Cegła, ogromne okna, miejsca pełne smaku, pomysłu i zamiłowania ludzi, które je tworzą. Wszystko to mieści się w obiektach dawnej fabryki Ramischa.Przez poranne niedzielne lenistwo, na miejsce dotarliśmy dopiero koło 15, powoli zaczynało się ściemniać, dlatego swoje kroki skierowaliśmy prosto do Tari Bari Bistro.


Restauracja w tym roku dostała nagrodę w plebiscycie Korona Smakosza w kategorii najlepsze miejsce na spotkanie z przyjaciółmi. Korona Smakosza to pierwszy ogólnopolski konkurs na najlepsze restauracje, bary i kawiarnie. Ostatnia edycja zawitała aż do 20 polskich miast. Atutem plebiscytu jest to, że to my - klienci wybieramy miejsca, które lubimy najbardziej. Ponadto podczas trwania konkursu odbywa się akcja „Weekend za pół ceny”, czyli każdy lokal biorący udział w Koronie proponuje min. 3 dania ze swojego menu z 50% zniżką. Organizatorem całej imprezy jest MAKRO, jeżeli jesteście ciekawi, jakie lokale zwyciężyły w waszych miastach koniecznie odwiedźcie stronę konkursu. Zachęcam was również do udziału w tegorocznej edycji, która ruszy już w kwietniu.



Tari Bari to tak jak reszta lokali w tej okolicy, industrialne, czyste, przestronne wnętrze. Nie ma tu zbędnych ozdób, są za to pobielane ceglane ściany, odrobina ciekawego designu. 



Menu jest krótkie, na każdy dzień kuchnia proponuje coś nowego. Mimo niewielkiej ilości dań i tak mamy problem by się zdecydować. Ostatecznie zamawiamy śledzia z czerwoną karmelizowaną cebulką i Sambucą podawanego z pieczywem i masłem, Risotto Funghi Porcini e Zafferano (ryż z borowikami i szafranem) oraz roladki z polędwiczki wieprzowej faszerowane boczkiem i suszoną śliwką na kremie z karmelizowanej cebuli z pieczonymi ziemniaczkami i sałatką. Wszystko jest przepyszne, śledzie to mistrzostwo świata! 




Po jakimś czasie lokal zaczyna się zapełniać ludźmi. Jest bardzo miło, rodziny i znajomi przy smacznym jedzeniu rozmawiają, grają w gry planszowe, szachy i głośno się śmieją. 

Dla całego tego ceglastego klimatu, ludzi z pasją mogłabym z powodzeniem zamieszkać w Łodzi. Koniecznie odwiedźcie OFF Piotrkowska i Tari Bari Bistro!


2 komentarze:

  1. Świetne te pierwsze zdjęcie jest. Lokal wygląda jak z amerykańskiego filmu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wnętrze bardzo surowe i minimalistyczne ale ma swój klimat

    OdpowiedzUsuń