niedziela, 25 sierpnia 2013

Po włosku

Dawno nie było nic z serii spotkań przy stole, dlatego gdy tylko nadarzyła się okazja, postanowiłam ją wykorzystać. Postawiłam na kuchnię włoską, bo jest szybka, smaczna i akurat miałam na nią niesamowitą ochotę. 

Czasu na przygotowanie nie miałam zbyt wiele, szybko wybrałam dwa włoskie specjały, których nigdy nie próbowałam przygotować samodzielnie. Tiramisu i gnocchi. Jak się potem okazało, gnocchi nie robi się tak ekspresowo jak myślałam, za to smak rekompensuje wszystko.




Przygotowanie tiramisu nie sprawiło żadnego problemu, jednak gnocchi krojone i układane na talerzu w pośpiechu skleiły się i tuż przed wrzuceniem do garnka z wrzącą wodą musiałam uformować je jeszcze raz. Teraz już wiem, że po pokrojeniu ciasta należy położyć je na posypanej mąką powierzchni, a w szczególności trzeba się wystrzegać układania z "klusek" piramid...




Włoskie kluseczki w zasadzie smakowały jak nasze kopytka (muszę zerknąć i porównać przepisy), choć ich niewielki rozmiar i dodatek cukinii sprawił dodatkową przyjemność podczas jedzenia. Tiramisu jak zwykle było pyszne, cieszę się natomiast z tego, że przekonałam się jak szybko można je przygotować.



 Długo zastanawiałam się co podać do picia, na początku przeszło mi przez myśl włoskie wino, jednak nie było ono dla mnie osiągalne ze względu na krótkie dystanse jakie przemierzam na zoperowanej nodze. Stwierdziłam więc, że podam kawę. Zaparzyłam espresso w kawiarce zupełnie zapominając o tym, że mój gość za kawą nie przepada. 



I tak słoneczne, sobotnie popołudnie upłynęło w kuchni i przy stole w miłym towarzystwie. Przepisy na włoskie specjały znajdziecie w kolejnych postach.

7 komentarzy:

  1. Gnocchi jest pyszne, szpinakowe to totalny obłęd. A tiramisu to jeden z moich ulubionych deserów, im bardziej nasączone biszkopty tym lepiej. ;) Wygląda na to, że było pysznie, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Kuchnia włoska to jedna z moich ulubionych! Gnocchi bardzo lubię, szpinakowa wersja musi świetnie smakować :) A po pysznym obiedzie, pyszny deser, czego chcieć więcej? Kolejnych takich spotkań tylko! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gnocchi zrobiłam z cukinią, nie ze szpinakiem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, nie da się nie zauważyć, że nie ma tam szpinaku, tylko luźno stwierdzam, że szpinakową wersję uwielbiam. ;)

      Usuń
    2. A ja się zastanawiałam, czy gdzieś nie napisałam przez pomyłkę, że zrobiłam je ze szpinakiem :) Skoro mówisz, że są takie dobre to ze szpinakiem też będę musiała przetestować. Pozdrawiam :)!

      Usuń
  4. ooch, chętnie bym wpadła na taki poczęstunek ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pysznie, to co lubimy najbardziej :D

    Pozdrawiamy serdecznie

    Tapenda

    OdpowiedzUsuń