czwartek, 16 maja 2013

Kolacja inspirowana Japonią

Jedzenie to nieodłączny element codzienności, ale także spotkań z przyjaciółmi i najbliższymi. Dlatego od dziś chciałam wpleść w bloga nowy cykl. 

Wraz z bliskimi, przyjaciółmi i znajomymi chciałabym wyruszyć w podróż po kuchniach świata. To co pojawi się podczas spotkań będzie bardziej wariacją na temat danej kuchni niż tradycyjnymi potrawami, choć i takie się pewno pojawią.

Mam nadzieję, że posty będą pretekstem do częstszych spotkań przy stole z bliskimi, ale także pretekstem do spróbowaniem tego, czego nigdy nie próbowaliśmy. Każda 'wyprawa' będzie podsumowana fotorelacją, krótkimi wrażeniami, a w kolejnych postach pojawią się przepisy na przygotowane smakołyki.
Rozpoczynam od Japonii, natomiast wybór kolejnego kraju pozostawię Wam.



Ponieważ kuchnia japońska jest mi totalnie obca, w wyborze moich potraw przeszukałam wszystkie dostępne mi źródła. Miedzy innymi trafiłam do Karoliny, jej blog okazał się skarbnicą japońskich przepisów. Od niej też zaczerpnęłam inspirację na ciastka ze sproszkowaną zieloną herbatą, które chciałam zrobić już dawno, ale nigdy nie było okazji by zamówić matche. Kolejny przepis który wybrałam to receptura na krakersy z algami, tym razem z pomocą przyszła autorka 'Smakowitych prezentów' Sigrid Verbert, dodatkowo dzięki uprzejmości portalu foodpanda do kolacji dołączyło sushi.





Zapachy i smaki głównych składników moich wypieków okazały się naprawdę ciekawe.
Po otwarciu alg po całej kuchni rozniósł się zapach nadmorskiego portu, momentami wręcz nieprzyjemny! Niezniechęcona upiekłam jednak krakersy które w efekcie końcowym okazały się bardzo smaczne.


Spróbowania zielonych ciastek nie mogłam się doczekać. Zastanawiałam się jak bardzo intensywny okaże się posmak i kolor herbaty. Uzyskałam ciemno zielone ciastka o lekko gorzkawym smaku, który niwelowała słodycz białej czekolady.


Jeśli chodzi o sushi było to moje drugie podejście w życiu i przyznam się, że trochę się go obawiałam ponieważ pierwsze bardzo mnie rozczarowało. Na szczęście tym razem posmakowało nie tylko mi, ale i całej rodzinie. Myślę, że kolejnym razem spróbuję własnych sił w zwijaniu alg.


Jeśli chodzi o dostępność wykorzystanych produktów, z algami nie było problemu znajdziecie je w każdym markecie, natomiast herbatę musiałam zamówić internetowo (ewentualnie warto poszukać w dobrych herbaciarniach). 

A już wkrótce zapraszam na kolejne posty w których znajdziecie przepisy z kolacji.

9 komentarzy:

  1. Głodomorku, jaką Ty mi zrobiłaś wielką ochotę na sushi! :) Uwielbiam je, a tak dawno go nie jadłam.
    Wygląda to wszystko na udokumentowanie bardzo przyjemnego wieczoru.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie wieczór był przemiły :)

      Usuń
  2. ale boska wyżerka:D sama chętnie bym wpadła na takie smakołyki:D

    OdpowiedzUsuń
  3. te zielone ciasteczka wyglądają rewelacyjnie. Zapowiada się świetny cykl postów;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiesz, że ja sushi zawsze i wszędzie :) Czekam na kolejne posty, bo zapowiadają się bardzo interesująco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tylko oswobodzę się z nadmiaru obowiązków, to postaram się zorganizować kolejny.

      Usuń
  5. Ja chyba jestem za mało odważna, żeby porwać się na coś takiego ; )

    OdpowiedzUsuń
  6. Ach więc to był ten projekt top secret:P Więc na kolejną podróż kulinarną proponuję...Szwecję? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lolinko wiesz, że dokładnie o Szwecji myślałam :)!

      Usuń