sobota, 12 stycznia 2013

Scones z zieloną cebulką

Bułeczki nigdy nie wychodziły mi najlepiej, te okazały się niezwykle proste.
Idealne by przyrządzić je na śniadanie.


Składniki (ok.10 bułeczek):
200g mąki pszennej
30g masła
100ml mleka
30ml śmietany (18%)
pół łyżeczki soli
2 łyżeczki proszku do pieczenia
kilka piór zielonej cebulki
+
odrobina mleka i 2 łyżki płatków owsianych





W misce łączymy mąkę z masłem, mlekiem, śmietaną, proszkiem do pieczenia i solą. Zieloną cebulkę drobno kroimy i wrzucamy do ciasta. Ugniatamy, aż wszystko się dobrze połączy.

Płatki wrzucamy do miseczki i zalewamy odrobiną mleka.

Następnie ciasto rozwałkowujemy na placek o grubości 2 cm i wycinamy kółka o śr.5cm (ja wycinałam trochę większe szklanką). Gotowe kółeczka układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, a na ich wierzch nakładamy płatki owsiane lekko namoczone w mleku.

Pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 200st C przez ok.15-20 minut.

Najlepiej smakują lekko ciepłe z masłem.

12 komentarzy:

  1. Wyglądają świetnie. Z chęcią bym spróbowała takich bułeczek :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mega! :) Muszę kiedyś przekonać się, jak smakują scones w wytrawnej wersji.

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam scones, ale w takiej wytrawnej wersji nigdy ich nie jadłam! Muszę spróbować, koniecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wyglądają świetnie :) U mnie na śniadanie był chlebek odrywany z ziołami ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. ale cudownie optymistyczne te zdjęcia!
    ech... gdyby mi było wolno jeść takie białe bułeczki....
    ale raz w miesiącu chyba wolno tak zaszaleć - a co mi - upiekę je jutro:)
    dzięki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać jak wyszły :) Myślę, że szaleństwo raz na jakiś czas jest jak najbardziej wskazane :) Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  6. Wyglądają pysznie, chyba musisz robić częściej ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. skojarzyły mi się z ciabatkami :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wyglądają pięknie :) Muszę w końcu ruszyć tyłek i upiec jakieś pieczywko, bo dawno tego nie robiłem :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ładnie Ci wyrosły! Z tym mam zawsze największy problem, niezależnie z jakiego przepisu robię :(

    OdpowiedzUsuń