piątek, 14 grudnia 2012

Świeża Mięta (bistro&coffee bar) w Gliwicach

We wtorek rano wybrałam się wraz z Kasią do nowo otwartego Mięta bistro&coffee bar
Lokal znajduje się na ul.Dworcowej 40, tak więc nieopodal części wydziałów Politechniki Śląskiej.




Udane logo i piękne wnętrze, które widać z zewnątrz zdecydowanie zachęca do wejścia.


Całość nowoczesna w bieli i szarości dopełniona zielenią świeżych ziół. Dopracowany jest tu każdy szczegół. Po wejściu od razu rzuca się w oczy bar z przekąskami, a zaraz potem menu rozpisane na ścianie tuż za nim.

W bistro można usiąść na wysokim stołu przy oknie lub przy jednym z trzech stolików (w tym przy jednym całkiem sporym).Wraz z Kasią siadamy przy mniejszym stoliku po środku.


 







Patrząc na menu, ciężko się na coś zdecydować, tyle tu pyszności! Codziennie możemy liczyć na inne ciasto, tartę czy muffinki.




Jeśli chodzi o kanapki, każdy znajdzie tu coś dla siebie!


 W końcu decyduję się na małą bułkę z łososiem, pastą łososiową, ogórkiem, sałatą i koperkiem (6,99zł), za okazaniem legitymacji studenckiej dostaję kawę gratis.


Po jakimś czasie pojawia się świeżo upieczona tarta z cukinią, szpinakiem, bryndzą i świeżym tymiankiem. Nie mogę sobie odmówić jednego kawałka (7zł). Jest pyszna, na cieście francuskim, podana z listeczkiem mięty (wraz z Kasią podejrzewamy, że ciasto robione jest na miejscu).


Posiedzenie kończę cudownym smoothiem zwanym Panią Miętą (8zł).


Lokal jest uroczy, pełno tu ciekawych akcentów (ale bez przesady!). Słoiki z orzechami, makaronem, butelki, świeże zioła w doniczkach.








 Myślę, że wraz z wznowieniem zajęć na studiach będę częstym gościem Mięty. 
Wy również koniecznie odwiedźcie bistro i skosztujcie Pani Mięty :)
Pozdrawiam miętowo!

14 komentarzy:

  1. Uwielbiam takie miejsca i pewnie wpadnę do Mięty! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pisałam już wczoraj u Kasi - fantastyczne miejsce. I ta nazwa! I ten klimat!
    W sumie to tak daleko nie mam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mój portfel już się boi ;) Mogłabym do Mięty wpadać codziennie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój się nie boi bo jest pusty :) ale mam dokładnie tak samo jak Ty ;)!

      Usuń
  4. jak ja kocham takie klimatyczne miejsca! to jest w sam raz dla mnie, tylko szkoda żę tak daleko ode mnie...
    aranżacja genialna =)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wygląda to wszystko ujmująco, ale czy nie masz wrażenia, że większość tych lokali zaczyna iść stylowo w jedną stronę??? Industrialny duch, nieco eklektyzmu w umeblowaniu i... tablicowe menu (no już w co drugim lokalu chyba...).
    Oczywiście najważniejsze jest jedzenie i smak dobrej kawy. Ale już mnie niczym te nowe polskie lokacje nie zaskakują wizualnie. Miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz racje, coraz więcej miejsc ma podobny charakter. Jednak w Gliwicach wciąż brakuje takich miejsc i każde nowo powstałe cieszy! tablicowe menu jest już oklepane, industrialny duch też, ale każdy z lokali (przynajmniej z tych w moim mieście), czymś się różnią, w każdym jest inna atmosfera,a to tez zmienia postrzeganie samego wnętrza. Mnie każde 'takie' wnętrze (nawet powtarzalne) cieszy, bo oznacza to, że wszystko powoli idzie w dobrym kierunku :) Pozdrawiam ciepło Dominiko, dziękuje i nawzajem :)!

      Usuń
  6. Szyld mi się podoba ale wystrój za bardzo nawiązuje do sopockiego Pieprzu, gdzie ostatnio zmarzła nimiłosiernie... może mam po prostu złe skojarzenia ;) za to menu... widzę, że rewelacja. Właśnie takie coś lubię

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Myślę, że w Mięcie wyzbyłabyś się złych skojarzeń Olu!

      Usuń
  7. Pysznie to wygląda, przyjemnie i klimatycznie:)

    OdpowiedzUsuń
  8. przypadkiem trafiłam na Twojego bloga i tak się składa, że też jestem z Gliwic :) zdecydowanie zachęciłaś mnie do wizyty w Mięcie! :) kanapki wyglądają apetycznie, bardzo lubię miejsca w takim stylu a w Gliwicach ich zdecydowanie brakuje. Ostatnio przechodziłam ul. Plebańską i tam też pojawiło się coś nowego (naprzeciwko naleśnikarni), podobny styl ale niestety czas mnie gonił i nie zdążyłam tam zajrzeć. Pozdrawiam ! :)
    D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie odwiedź Mięte! A naprzeciwko naleśnikarni, to nie był przypadkiem pub Koneser?

      Usuń
    2. Nie, nie Koneser - tam tez jest bistro SUPLEMENT :)

      Usuń
  9. Bardzo mi się podoba, super wystrój i fajne menu, lubię takie miejsca, dzięki za pokazanie, chociaż niestety mam trochę za daleko:(

    OdpowiedzUsuń