poniedziałek, 3 grudnia 2012

Słodki kisiel żurawinowy

Ponieważ był to mój pierwszy kisiel, postanowiłam poszukać pomocy u lepszych, skorzystałam z przepisu Pauliny z kotlet.tv, jednak musiałam zmienić trochę proporcję  ponieważ, kisiel wyszedł zbyt rzadki.



Składniki (2 porcje)
1/2 szklanki żurawiny (świeżej lub mrożonej)
7 łyżeczek cukru
1 łyżeczka cukru waniliowego
2 pełne łyżki mąki ziemniaczanej 
500ml wody





Żurawinę przekrawamy na połówki i wrzucamy do garnuszka z 300ml wody. Dodajemy cukier i cukier waniliowy, gotujemy na małym ogniu przez ok. 10 minut. Kiedy woda nabierze barwy i smaku, łyżką pozbywamy się żurawiny.

Do pozostałej  wody (200ml) dodajemy mąkę ziemniaczaną i mieszamy, kiedy otrzymamy jednolity roztwór wlewamy do gotującego się wywaru z żurawiny.

Wlewając wodę z mąką cały czas mieszamy nasz kisiel.

(Jeżeli kisiel okaże się za rzadki, w szklance mieszamy odrobinę mąki ziemniaczanej z odrobiną wody i dodajemy do całości).

Przekładamy do naczynek i wrzucamy kilka owoców.

16 komentarzy:

  1. uwielbiam domowy kisielek:) mmm

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię domowe kisielki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Całe wieki nie jadłam domowego kisielu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Żurawina kojarzy mi się ze świętami :)

    OdpowiedzUsuń
  5. domowy, coś pysznego :) i do tego ten smak! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Koniecznie muszę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam domowy kisiel, muszę się rozejrzeć, może gdzieś znajdę świeżą żurawinę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Głodomorku,

    a wiesz, że ja nigdy domowego nie robiłam! Tak wiem, to nie do pomyślenia...
    Muszę nadrobić stracony czas, bo Twój kisiel podoba mi się ogromnie :)

    Gorąco pozdrawiam,
    E.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To musisz koniecznie nadrobić Edith!
      Pozdrawiam :)!

      Usuń
  9. Tak, to się chyba nazywa kaktusem bożonarodzeniowym :) ja jestem dość zdziwiona, że zakwitł... mamy go już rok, nie opiekowaliśmy się nim tak jak trzeba, mimo to ładnie się zebrał :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam pojęcia, że tak to się nazywa :) Ja o swojego tez za dobrze nie dbałam, no ale cieszę się nawet z jednego pączka :)

      Usuń
    2. wyjdzie mu więcej, u nas też były pojedyncze najpierw :)

      Usuń
  10. mam dziś w planach ten kisiel, jak Lena wróci z przedszkola. wzruszyłam się na widok tych łyżeczek, te same mieliśmy w domu rodzinnym u rodziców:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie na to samo zwróciłam uwagę :) U mnie w domu rodzinnym nadal są identyczne łyżeczki.

      Usuń
  11. Zdecydowanie wolę budyń niż kisiel, ale ulubiony to właśnie żurawinowy. Do tej pory jadałam tylko taki paczkowy - koniecznie muszę spróbować zrobić sama! :)

    OdpowiedzUsuń