poniedziałek, 12 listopada 2012

Grissini z czosnkiem i oregano

Znowu inspirowałam się 'smakowitymi prezentami' Sigrid Verbert.


Składniki (ok.60-70 paluszków)
250g mąki pszennej
150ml ciepłej wody
2 łyżki oliwy z oliwek
6g suchych drożdży
łyżeczka soli 
3 ząbki czosnku
łyżka oregano








Drożdże rozpuszczamy w 75ml wody.
 Do miski wsypujemy mąkę z solą, dodajemy oliwy i rozpuszczone drożdże. Wszystko lekko mieszamy. 
Następnie wyciskamy czosnek i dodajemy oregano oraz resztę wody.

Wyrabiamy przez ok.10 minut.

Ciasto rozwałkowujemy na prostokątny placek o grubości ok.2-3mm (Sigrid pisze o prostokącie o wymiarach 30x20cm mój był zdecydowanie dłuższy i szerszy). Rozcinamy wzdłuż na pół, smarujemy oliwą, przykrywamy ściereczką lub folią spożywczą i pozostawiamy na godzinę do wyrośnięcia (po moim cieście nie było widać by wyrosło).

Po godzinie nagrzewamy piekarnik do 200st C (termoobieg). Nasze pasy ciasta kroimy w poprzek na paseczki o szerokości ok.1 cm i skręcamy trzymając za oba końce. Układamy na blaszce i pieczemy 7-10 minut.


16 komentarzy:

  1. szkoda, że ich w Wawie nie miałaś, tak ładnie wyglądają :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Prezentują się wspaniale. Ja bym je jeszcze posypała przyprawami albo słodką papryką. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne, też chcę! Jak często mam pytanie i jedną obawę: 1) ile drożdży świeżych musiałabym dodać? 2) Jak tak cienko rozwałkować ciasto drożdżowe (plus jeszcze skręcić bez 'przedzierania')?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już odpowiadam :) 6g drożdży instant odpowiada ok. 21,4g świeżych. Myślę, że spokojnie możesz dać koło 20g :) Jeśli chodzi o drugie pytanie, to nie miałam problemu z przedzieraniem.
      Ciasto było dosyć elastyczne (pewno dzięki długiemu wyrabianiu), a grubość 2-3mm była wystarczająca i nie było problemów ze skręcaniem. Sama byłam zaskoczona z jaką łatwością przyszło mi rozwałkowanie ciasta, bo nie lubię wałkować i nie potrafię, szczególnie irytuję się kiedy ciasto wałkuje a ono wraca do swojej pierwotnej formy - z tym tak nie było. Ekspertem nie jestem, ale mnie się wydaję, że to dzięki temu wyrabianiu :)

      Jakby coś poszło nie tak to proponuję rozwałkować ciasto do wymiarów które zaleciła Sigrid (30x20cm). Mam jednak nadzieję, że się uda! Pozdrawiam Dominiko i trzymam kciuki za Twoje wałkowanie i skręcanie!

      Usuń
  4. Masz talent! Jakie równiutkie! Ja nigdy tak pod linijkę nie umiem pociąć!

    OdpowiedzUsuń
  5. Swietne, z chęcią bym je schrupała :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pyszne do chrupania. Zdjęcia fantastyczne. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak równiutko poukładane na blasze ;) Marzy mi się ta książka, pełno jej na blogach, tylko ja jej w rękach nie miałam jeszcze ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cieszysz oczy-zdjęciami i świetną zakąską... Tak lubię prostotę...

    OdpowiedzUsuń
  9. Tak ładnie wyglądają, aż szkoda je jesc ! Piękne, równiutkie i przepyszne :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pychota, takie paluszki to jest to co tygryski lubią najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Powiem tyle- rewelacyjne! Też mam je w planach, ale wątpię żeby wyszły mi takie ładniutkie, jak Twoje

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetne! Zjadłabym wszystkie na raz :)

    OdpowiedzUsuń