wtorek, 9 października 2012

Gliwickie Kafo - aromatycznie i pysznie

Miniony piątkowy poranek okazał się bardzo udany, wraz z Kasią wybrałam się do gliwickiego Kafo.
Lokal znajduje się przy ul.Wieczorka 14, obecnie moim zdaniem jest to jedna z fajniejszych lokalizacji w mieście.



W Kafo byłam już wcześniej, miejsce od razu mi się spodobało - jednak odniosłam wrażenie, że od mojej pierwszej wizyty trochę się tam pozmieniało.


Gdy wchodzimy ukazuje się nam sporych rozmiarów lada (zajmuje połowę pomieszczenia). Pierwsze co, moje spojrzenie przykuwają tarty, babeczki i kanapki pod szklanymi kloszami. Następnie wszystkie kawowe akcesoria, budujące klimat wnętrza.





fot. Kasia

Menu jest dla mnie odrobinkę kłopotliwe w odbiorze. Na ścianie za barem znajduje się cennik kaw, natomiast w innym miejscu odnajdziemy menu z pozostałymi napojami oraz przekąskami. Nie umiałam jednak odnaleźć cen babeczek oraz tart (może coś przeoczyłam??)



Po złożeniu zamówienia udajemy się zająć miejsce.
Przy ścianie w pierwszym pomieszczeniu znajduj się długie siedzisko z dostawianymi 'stolikami' a nad nim półka z książkami, do środka akurat zaglądało poranne słońce nadając wnętrzu ciepłą barwę (cudowny poranek!).


Z pierwszego pomieszczenia przechodzimy do sali z 'normalnymi' stolikami. Na początku siadamy na kanapie, jednak szybko okazuje się, ze jest tu za ciemno by pstryknąć jakiekolwiek zdjęcie, tak więc przesiadamy się pod okno. Druga sala jest zdecydowanie ciemniejsza od pierwszej, jednak stanowiło to minus tylko przy robieniu zdjęć.

 fot. Kasia / Aleglodomorek w akcji!

Kawa w doniczkach!

Bez namysłu zamówiłam tartę sraciatlla (5,50zł) i małe kakao (7zł), natomiast Kasia zdecydowała się na tartę rabarbarową i flat white.




 Ponieważ wypieki do Kafo dostarcza piekarnia Good Cake (gdzie miałam okazje uczestniczyć w warsztatach), nie mogłam się doczekać, aż czegoś skosztuje.
 Tarta, choć bardzo słodka, była przepyszna, zarówno jedna jak i druga. Jeśli chodzi o kakao to mam do niego słabość i powiem szczerzę, że jak gdzieś mogę je dostać to wybieram je zawsze (takie tam wspomnie dzieciństwa)!

Podczas naszej wizyty (11-14) przez Kafo przewinęło się tyle ludzi, że aż nie mogłam w to uwierzyć!
Gdy tylko zwalniał się stolik, pojawiał się ktoś nowy.


Po jakimś czasie, Kasia namówiła mnie na Dripa. Czarną kawę zdarza mi się pić coraz częściej, szczególnie odkąd mielę ją starym młynkiem babci, dlatego też od razu spodobała mi się propozycja. Próbowałyśmy Kenya Ngunguru (10zł), okazała się naprawdę dobra! Kawy zmieniają się tu dosyć często, więc lokal jest na pewno bardzo interesujący dla wszystkich kawoszy!

Miejsce oceniam bardzo pozytywnie, w Kafo jest smacznie i stylowo! Mam nadzieję, że jeszcze nie raz zdarzy mi się tutaj wpaść.
Wielbicieli kawy i słodyczy wizyta w Kafo na pewno nie rozczaruje.
A Tobie Kasiu, jeszcze raz dziękuję za spotkanie!!

fot. Kasia / Szkoda, że napis dopiero na paragonie!

Wszystkim, którzy jeszcze nie zagłosowali w konkursie na menu (kuchnia 24/7) przypominam, że jest jeszcze czas do 17 października.
Bardzo potrzebuję Waszych głosów, dlatego jeśli tylko macie chwilkę i podoba Wam się moje menu to zagłosujcie! Można głosować na wszystkie pięć dań :) Paczki smaku się już skończyły, ale liczę na Waszą pomoc! :)
http://apps.facebook.com/paczkomaty_kuchnia

Wystarczy polubić paczkomaty i winiary, następnie odszukać w przepisach moje menu -
Sposób na udany dzień - Aleglodomorek.
Kliknąć w wybrany przepis, a potem kliknąć 'Pyszne, głosuję!'.

Dzięki serdeczne za wszystkie głosy oddane do tej pory :)!

14 komentarzy:

  1. Przy następnym pobycie w Gliwicach koniecznie muszę tam zajsć :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też jeszcze raz dziękuję za bardzo udane spotkanie :) Już nie mogę się doczekać naszego kolejnego wyjścia!

    OdpowiedzUsuń
  3. Nono bardzo fajnie, że są na Śląsku właśnie takie miejsca. Uwielbiam takie wystroje i na pewno jak zawitam do Gliwic to się tam zjawię. I narobiłaś mi smaka tymi pysznymi zdjęciami! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ciekawa relacja :)
    A kawa w doniczkach mnie nie dziwi :). U mnie w domu jest odkąd pamiętam. Kiedyś urosła do sufitu :), ale owoców ma niewiele, a te które ma nadają się raczej do zasiania nowej kawy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ależ mnie cudownie zachęciłaś, żeby odwiedzić Gliwice chociażby z powodu TEJ kawiarenki. Swego czasu specjalnie do Gliwic jeździłam z Pszowa (14km za Rybnikiem w stronę Raciborza) na naleśniki do Naleśnikarni przy Rynku. Ostatnio ze smutkiem odkryłam, że już zamknięta a owa uliczka wygląda bardzo biednie i jest mocno zaniedbana, szkoda. Ale teraz znowu mam cel:) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem tak - w Gliwicach jest coraz ładniej :) Cała starówka jest remontowana i wszystkie uliczki będą w kostce :) jest u nas coraz więcej ciekawych kawiarni i restauracji ( nie tylko kawiarnia kafo) do takich miejsc należą m.in. manufaktura cupcakes, dobra kasza-nasza, cukiernia hania, cukiernia śnieżka, pizzernia biesiadowo itd. ZAPRASZAMY!!! ;)

      Usuń
    2. Anonimowy - masz rację, miejsc coraz więcej u nas ciekawych i coraz ładniej W Gliwicach :) Miejsc można wymieniać i wymieniać, od siebie dodam czekoladziarnie (w której jeszcze nie była, ale słyszałam wiele dobrego), stary kufel (dla smakoszy piwa), czy ministerstwo wódki i śledzia (choć to bardziej, alternatywa na szalony wieczór :)).

      Usuń
    3. BARDZO WAM DZIĘĸUJĘ ZA NAZWY DOBRYCH MIEJSC I ŻE ZACHĘCILIŚCIE MNIE JESZCZE BARDZIEJ DO OBRANIA KURSU NA GLIWICE!

      Usuń
  6. to miejsce ma zdecydowanie swój niepowtarzalny klimat :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przypomniało mi się, że kawę w doniczce kupiłam swego czasu w Palmiarnii Gliwickiej:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Napis "spróbuj zanim posłodzisz" znajduje się przecież nad cukiernicami :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. A no to dobrze, w sumie nie potrzebowałam cukiernicy, więc napisu nie widziałam :) Ale skoro się znajduje w tak odpowiednim miejscu to super!

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajne miejsce, szkoda, że tak daleko od łajby ;-)

    OdpowiedzUsuń