środa, 26 września 2012

Uratowane kakaowe krówki

Od kiedy przeczytałam u Maliny przepis na krówki mordoklejki i zapowiedź przepisu na te kruche, nie mogłam się ich doczekać!
Wreszcie pojawił się przepis, w dodatku kilku składnikowy, więc wzięłam się do roboty!



Składniki (ok.30 krówek)
2 szklanki mleka
2 szklanki cukru
1 opakowanie cukru waniliowego (16g)
pół kostki margaryny (100g)

od siebie dodałam
łyżeczkę kakao
łyżkę golden syrupu







Całość jest banalnie prosta! Wrzucamy wszystko do garnuszka (ja użyłam wysokiego i w sumie dobrze, bo co jakiś czas masa chciała uciec). Na małym gazie podgrzewamy całość i co jakiś czas mieszamy. proces ten trwa ok. 1h, mnie jednak zajął trochę dłużej, gdyż wszystko robiłam na naprawdę małym ogniu. Kiedy masa jest już gęsta, oznacza to, że jest gotowa do przelania.

Zanim zdejmiemy ja z ognia przygotujmy sobie foremkę. Ja użyłam kwadratowej ceramicznej formy 17x17 cm. Może być inna, jednak dobrze było by gdyby wymiary były zbliżone, jeśli chcemy by krówki miały jakąś wysokość, a nie zrobiły się z nich placuszki. Formę wykładamy papierem do pieczenia.

Nalewamy do formy masę i czekamy ok. 8-10 minut aż masa zastygnie.
Następnie kroimy na małe prostokąciki.

Krówki zawijamy w papier do pieczenia. Najlepiej wycinać paski o wymiarach ok. 8cm na 15cm (wszystko zależy od tego na jak duże kawałki pocięliśmy masę). Ja dodatkowo  dodaję kilka centymetrów, tak by papier ładnie się ułożył (nadmiar odcinam nożyczkami).

Co robić kiedy za szybko przelejemy masę?? 

Ja popełniłam ten błąd, po ok. 24h moje krówki były nadal kremem...
Nic straconego. Z papieru masa, bardzo łatwo odchodzi, wystarczy ją zeskrobać z powrotem do garnuszka i poddać ponownemu podgrzewaniu. 
Jeśli nadal mamy wątpliwości, czy jest wystarczająco gęsta, nałóżmy odrobinę masy na talerzyk.
Jeśli szybko stężeje i konsystencja nam odpowiada to jest okej!
Uważajmy jednak! Masa jest bardzo gorąca!


29 komentarzy:

  1. mniam! kajmaczek w papierku :) osobiście wolę bez kakao

    OdpowiedzUsuń
  2. domowe krówki wymiatają! ja też jednak pominę kakao ;]
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Cuda :) Krówki były moimi ulubionymi cukierkami w dziecństwie

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobra krówka nie jest zła - a domowa to już w ogóle. Ja wprawdzie wolę mordoklejki (wtedy mniej gadam), ale kruche są równie smaczne. W końcu krówki:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wiedziałem, że krówki robi się tak prosto :) Coś mi się kojarzyło z dodatkiem mleka w proszku, ale chyba pokręciło mi się z domową czekolada, którą pamiętam z wczesnego dzieciństwa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz Tomku ja też sobie nie zdawałam sprawy, że to takie proste :)

      Usuń
  6. ja tez nie przypuszczałam, że to może być takie proste. Chociaż troszkę trzeba na nie poczekać ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. No śliczne Ci wyszły !:) cieszę się, że udało się je uratować :) to teraz przez kolejne dni skutecznie będziesz podnosiła sobie poziom cukru we krwi, ale warto !:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba tylko starczy na podnoszenie cukru jutro :) Prawie wszystko już zjedzone!!!!

      Usuń
  8. Wyszły cudne :) Też się w końcu muszę za nie zabrać.

    OdpowiedzUsuń
  9. Takie domowe krówki, cudne:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja nie jestem zwolenniczką krówek, ale przyznaję, że wyszły Ci fantastycznie! Miłego!

    OdpowiedzUsuń
  11. jak byłam mała zajadałam się krówkami, mmm! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jestem niepoprawna miłosniczką krówek. Te Twoje domowe zapowiadają się rewelacyjnie - zamierzam wypróbować:-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajnie to to wygląda, tak sobie myślę, że to fajny pomysł na słodki prezent. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mmmm krówki, uwielbiam.Szkoda że tak długo trzeba gotować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak czas gotowania jest zdecydowanie bardzo długi... No ale muszę powiedzieć, że naprawdę warto :)

      Usuń
  15. Myślę, że gdybym ja podjęła się zrobienia takich pyszności, to zniknęły by one w przeciągu chwili :) Uwielbiam krówki.

    OdpowiedzUsuń
  16. Cuda!!! Zapisuję do zrobienia! Pamiętam ich smak z dzieciństwa, kiedy Mama je gotowała :-)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  17. fajnie zawinięte :) pięknie Ci wyszły :)

    OdpowiedzUsuń
  18. tak, pierwszy jesienny spacer zaliczony! a dzisiaj doszła do tego jeszcze pierwsza jesienna wycieczka rowerowa!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale Ci zazdroszczę Madziu! Ja dziś cały dzień siedziałam w kuchni, wiec też miło spędziłam czas :)

      Usuń
    2. mnie jutro czeka cały dzień w kuchni i już nie mogę się doczekać :) to sama przyjemność!

      Usuń
  19. O nie, tylko nie krówki:) Mogłabym je jeść kilogramami, aż całkowicie bym się posklejała;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Fantastyczne, wyglądają na cudownie chrupkie na zewnątrz a ciągnące w środku. Znakomity pomysł!

    OdpowiedzUsuń
  21. Krówki - moje uzależnienie od dzieciństwa:D Porywam kilka;)

    OdpowiedzUsuń