niedziela, 23 września 2012

Rozgrzewający krem z dyni

Wszyscy w koło kuszą dynią. 
Zdjęcia Dominiki tak mnie urzekły, że wreszcie zmobilizowałam się do jej zakupu! 
Dodatkowo, to mój zupowy debiut na blogu.



Składniki:
500g obranej i pokrojonej dyni
pół pora
kawałek selera
pietruszka
nać pietruszki
2 ząbki czosnku
1/4 cebuli
1l wody
2 kostki rosołowe

odrobina startego imbiru
odrobina startej skórki dyni
sól
pieprz
pół łyżeczki kurkumy (głównie dlatego, że moja dynia była bladziutka!)
pół łyżeczki gałki muszkatołowej

Do podania
śmietana 18%
oliwa
ocet balsamiczny
świeże pestki dyni / lub łuskane






Wrzucamy do 1l wody dwie kostki rosołowe oraz warzywa. 
Dodajemy starty imbir i skórkę dyni, solimy i pieprzymy oraz przyprawiamy.

Gotujemy około 30 minut. Kiedy dynia zmięknie wyjmujemy seler, pora, nać pietruszki i wszystko blendujemy.

Zupę podajemy ciepłą. Sypiemy garstkę pestek z dyni (ja dałam te które wyciągnęłam ze środka - były bardzo miękkie), dajemy łyżkę gęstej śmietany, łyżeczkę oliwy i kilka kropel octu.



14 komentarzy:

  1. o, o, o! świetna sprawa na jesienne słoty.

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne, świetne. :) Akurat rozkrawam dziś moją dynię.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pycha! Zupa dyniowa o tej porze musi być, przynjamniej raz;) smakowicie dziś u Ciebie! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. To jest bardzo udany debiut!!

    OdpowiedzUsuń
  5. oj tak! uwielbiam taką zupkę, jest pyszna!

    OdpowiedzUsuń
  6. krem z dynii, mmm :) pyszna! i taka rozgrzewająca! idealna na jesienne obiady :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Faktycznie bladziutka ta Twoja dynia :) Zaciekawił mnie dodatek startej skórki z dyni, nie spotkałem się z wykorzystywaniem skóry :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha! Tomku ja też się nie spotkałam z dodatkiem skóry, dałam ją w akcie desperacji licząc na to, że zupa zrobi się nagle pomarańczowa :) Ale starta na małych oczkach była niewyczuwalna - nie otrułam się i żyję :) Poza tym spodobał mi się jej zapach! :)

      Usuń
  8. mi Tato już z działki dynię przywiózł więc niedługo i ja zaczne działać! ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. Czuję dystans do dyni, nie da się ukryć. Jeszcze nigdy jej nie spróbowałam, pomimo tego, że dość często mam ją w domu. Nie mogę się jakoś przełamać.

    OdpowiedzUsuń
  10. Kocham dynię, ale ostatnio już zaczęłam przesadzać, zrobiłam dwa kremy, ciasto, kopytka i tartę, chyba już mam dość!
    No może skuszę się na jeszcze jedną porcję od Ciebie :)
    Fajny debiut "zupowy" na blogu.

    OdpowiedzUsuń
  11. No tak, fakt, dynia jest teraz wszędzie. Na straganach, na blogach tylko u mnie jakoś jej jeszcze nie ma. Jeszcze. Twoja zupka zapowiada się pysznie. W sam raz na początek jesieni :-)

    OdpowiedzUsuń