poniedziałek, 6 sierpnia 2012

Tęcza w szklance

Pamiętam jak będąc małym brzdącem, w moim mieście mijałam pewną kawiarnię pełną witryn wielobarwnych galaretek.

Wtedy było to dla mnie coś! Zagadka na dużo godzin - jak oni to zrobili? 
Gdy trochę podrosłam i zrozumiałam sekret całego deseru, miałam za mało cierpliwości by przygotować wielobarwną galaretkę.

Ostatnio jednak otrzymałam jako nagrodę w konkursie, galaretki które chyba już wszyscy znacie - błyskawiczne. Od wczoraj wreszcie mam komu przygotować takie cuda, więc postanowiłam je wypróbować.

Pół godziny z opakowania to i tak było dla mnie za dużo, więc rozpuściłam galaretki w mniejszej ilości wody (1,5 szklanki).

Deser jest wręcz prostacki, ale robiąc go spełniłam swoje marzenia z dzieciństwa i chciałam się nimi z wami podzielić :)



Składniki (6 szklanek):
4 galaretki o różnych smakach i kolorach







Przygotowanie jest banalnie proste, ale napisze o tym parę słów. 

Rozpuszczamy galaretkę w wodzie (ja rozpuściłam w 1,5 szklanki) i mieszamy aby wszystko dokładnie się rozpuściło, następnie wlewamy płyn do przygotowanych szklanek. Czekamy aż pierwsza partia przestygnie i zastygnie i robimy kolejny kolor galaretki i tak w kółko aż szklanka się zapełni.


Same galaretki wydają mi się jakieś takie dziwne, aż boję się ich skosztować :) Jedno muszę przyznać, kolory mają bardzo ładne!

No i na koniec chciałam odpowiedzieć na pytania od Oli :)

1.Z polskich miast najbardziej kocham...
Moje rodzinne Gliwice.

2.Jaka jest Twoja ulubiona książka kulinarna?
Ulubioną ciężko wskazać, najczęściej jednak zaglądam do "Gotowanie krok po kroku. Ciasta i desery" M.Magnier-Moreno.

3.Jaki jest Twój ulubiony kucharz / autor książek kulinarnych?
Uwielbiam patrzeć jak gotuje Nigella :)

4.Jaki jest Twój ulubiony film i czym Cię zachwycił?
Jest wiele filmów które zapadły mi głęboko w pamięć. Jednym z nich jest 'Skazani na Shawshank', dzięki fenomenalnej roli Morgana Freemana.

5.Twoje popisowe danie?
Spaghetti bolognese z konserwą (idealne na wszystkie wyjazdy namiotowe).

6.Jakie jest Twoje ulubione ciasto?
Biszkopt z bitą śmietana z owocami.

7.Jaka jest najlepsza restauracja w której jadłeś?
Knajpka w okolicach Panteonu w Rzymie, niestety nie mam pojęcia jak się nazywała! Obsługa była nieziemska!

8.Twój trik kulinarny?
Dodaję odrobinę serca do każdej potrawy :)

9.Gdzie szukasz inspiracji i skąd czerpiesz nowe przepisy?
Inspiracje same do mnie przychodzą, czerpie je ze wszystkiego co mnie otacza.

10.Nie mogę znieść...
Gdy ktoś mi się szwęda po kuchni podczas mojego gotowania :)

28 komentarzy:

  1. Tez je wygrałam. Wg mnie są paskudne:(
    A marzenia fajnie jest spełniać:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zjadłam tylko kęsa :) U mnie w domu zdania są podzielone :) Jedno jest pewne nie smakują jak tradycyjna galaretka - którą ja akurat wolę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. coś pięknego! lubię galaretki a jeszcze bardziej tęczę w szklance.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakie śliczne i kolorowe! Faktycznie, to jak spełnianie marzeń z dzieciństwa :)

    Pozdrawiam serdecznie i poniedziałkowo,
    Edith

    OdpowiedzUsuń
  5. Ha, uwielbiam takie galaretki. Niby nic nadzwyczajnego, a cieszy oko ;p

    OdpowiedzUsuń
  6. Banalnie proste, a efekt zachwycający!

    OdpowiedzUsuń
  7. Prostackie, banalne - cóż z tego jak takie ładne i w dodatku z historią w tle... W ogóle to ciekawy temat na jakąś akcję - wspomnienia i zagadki z dzieciństwa. Bo ja z kolei jako dziecko zastanawiałam się, jak oni zrobili taki czekoladowy krem, ale o konsystencji nie-budyniowej, który podawano w metalowych pucharkach, w Szczecinie w kawiarni Duet. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ...Aż uśmiechnęłam się do Twoich wspomnień, bo moje są podobne...! Nie mogłam pojąć małym dziecięcym rozumkiem, jak można zrobić tak piękną galaretkę (czy smaczną było dla mnie mniej ważne). Do dziś mnie zachwycają, a synkowi robię co najwyżej dwukolorową, bo na więcej cierpliwości nam nie starcza. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. I takie stare i proste przepisy są najlepsze! Urzekł mnie Twój deser. Uroczo wygląda:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wiedziona sentymentem za błogim dzieciństwem weszłam na Twoją stronę, skusił mnie widok tęczowych galaretek. O tak pamiętam ten smak. Dla mnie to deser nie tyle dla cierpliwych ile przy okazji. Wchodzę do kuchni i przy okazji zalewam długie szklanki kolejną porcją galaretki w wersji de lux dodaję owoce i czekoladę. Fakt czasem muszę bronić własną watłą piersią nieskończonych galaretek, przed domowymi niecierpliwymi głodomorami. Pozdrawiam kamila

    OdpowiedzUsuń
  11. Robiłem kiedyś dawno temu takie galaretki, fajna zabawa :)

    OdpowiedzUsuń
  12. hahah, takie galaretki to był hit lat 90tych :) ja też byłam zawsze pod wrażeniem :D wyszły Ci bardzo efektownie - co prawda ja staram się nie używać gotowych galaretek, ale raz na jakiś czas można się skusić :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo optymistyczna propozycja :)

    OdpowiedzUsuń
  14. super pomysl! teczowe szklaneczki i buzia sie smieje sama :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Proste, ale bardzo efektowne i zapewne pyszne :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękne, tęczowe szklaneczki !

    OdpowiedzUsuń
  17. jakie urocze wspomnienia ;] lubię takie kulinarności z miłym akcentem w tle.
    piękne mają kolory!

    OdpowiedzUsuń
  18. No widzisz...prostackie nie prostackie. Mnie kolorowa galaretkowa tęcza jeszcze nie wyszła:( Jestem chyba zbyt niecierpliwa i zawsze za szybko wlewam kolejną warstwę galaretki co skutkuje nieokiełznanym "miszungiem" zamiast pięknej tęczy:) Błyskawicznych galaretek jeszcze nie próbowałam, ale wyglądają świetnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety lepiej wyglądają niż smakują ;)

      Usuń
  19. Skitelsowe szklanki! :D dziękuję za odpowiedzi na pytania :) byłam bardzo ciekawa odnośnie książek i filmów ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Urocza tęcza :)
    Ps. Ciasto filo kupiłam w Almie, było w pobliżu mrożonych owoców i mrożonego ciasta francuskiego.

    OdpowiedzUsuń
  21. Skąd ja to znam... Zagadka dzieciństwa :) Dawno nie jadłam galaretki, ostatnio nawet kupiłam morelową z myślą, żeby przygotować ją razem z morelami :) Piękne przejścia :)

    OdpowiedzUsuń
  22. śliczne, w sam raz na lato :-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Fajny pomysł. Tęcze wyszły Ci cudne :-) Nie trzeba czekać na deszcz i słońce ;-)

    OdpowiedzUsuń
  24. Niedawno rozmawialiśmy ze znajomymi o smakach z dzieciństwa i większość z nas opowiadała- GALARETKA. Deser aktualny do dzisiaj, szczególnie dla dzieciaków:)

    OdpowiedzUsuń