czwartek, 9 sierpnia 2012

Kiszone ogórki i czapeczki na słoik!

Wczoraj mama zaproponowała mi zrobienie dwóch słoiczków ogórków. Na początku podeszłam do tego trochę niechętnie, ale w końcu zdecydowałam się za nie zabrać.



Składniki (2 litrowe słoiki):
ogórki ( ich ilość odmierzamy, wsadzając wcześniej do słoików - tak by się zmieściły)
korzeń chrzanu ( tu wszystko zależy od jego wielkości ja na 2 słoje użyłam 1/2 korzenia)
2 liście chrzanu
kilka listków czarnej porzeczki
2 gałązki suszonego kopru
4 ząbki czosnku
odrobina gorczycy

Zalewa
3 łyżki soli
1l wody





Myjemy ogórki i umieszczamy je w umytych słoikach (ja do jednego wsadziłam bardziej obłe ogórki, a do drugiego podłużne). Następnie do słoika wkładamy kawałek korzenia chrzanu i po jego jednym liściu. 
Następnie wkładamy liście porzeczki (podobno odpowiadają za twardość ogórków), koper, czosnek i gorczycę. 

Gdy słoiki są już pełne zabieramy się za zaprawę. W litrze wody rozpuszczamy 3 łyżki soli i zagotowujemy roztwór. Następnie czekamy aż ciut przestygnie (ale nie za bardzo!) i wlewamy do ogórków. 
Słoiki zakręcamy i obracamy do góry dnem - niech poleżą tak ok.30 minut :)

Następnie obracamy, po jakimś czasie zacznie się proces kiszenia. Podobno ogórki wtedy wypuszczają trochę wody ze słoika, więc warto postawić je na czymś lub w misce, by nie narobiły bałaganu.
Po kilku dniach to wszystko się kończy i można schować je do piwnicy lub spiżarki :)

Czapeczka!
Czapeczka jest bardzo prosta w wykonaniu, nawet ta wykonana najmniejszym nakładem pracy wygląda lepiej niż zwykła zakrętka.

Potrzebujemy kawałek materiału z którego jesteśmy w stanie wyciąć kółko większe średnicą od zakrętki słoika o ok. 8cm. Potrzebujemy też gumkę recepturkę i kawałek wstążeczki.

Gdy wytniemy kółko nakładamy je na wieczko słoika i zakładamy gumkę recepturkę - ta pozwoli swobodnie zawiązać kokardkę.
Czapki najlepiej nałożyć po burzliwym procesie kiszenia, aby się nie zabrudziły :)



17 komentarzy:

  1. Oj przydałoby mi się zrobić trochę ogórków, zimą będą jak znalazł :) Tylko ja nigdy do kiszonych nie dodawałem gorczycy. Czytałem, że to podobno chrzan odpowiada za utrzymanie jędrności ogórków, chociaż o liściach porzeczki też słyszałem. Mój dziadek używał też liści wiśni, a niektórzy chyba też używają liści dębu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem w tym temacie zielona :) Mama powiedziała mi że porzeczkowe listki za to odpowiadają i dyrygowała mną przy robocie :) ;) O lisciach debu tez wspominała, ale niestety nie miałam :)

      Usuń
  2. Nigdy nie robiłam tego typu przetworów, zapasów... Tym zawsze zajmował się mój dziadek, i nadal to robi. ;) Może dlatego wciąż nie próbuję sama? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. jakie piękne te czapeczki, zdjęcia także, wygląda pysznie :) u mnie przetwory z ogórków już zrobione, teraz pora na pomidory i paprykę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ależ one śliczne, Głodomorku! Aż żal będzie jeść :-)
    A tak na poważnie, to podziwiam Cię, bo ja nigdy nie robię przetworów, a jedynie mrożę niektóre letnie owoce i warzywa.

    Serdecznie pozdrawiam,
    Edith

    OdpowiedzUsuń
  5. Ogórkami w moim domu zajmuje się właśnie mama, ja jeszcze nigdy ich nie robiłam. A czapeczki są urocze :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam kiszone, szczególnie takie, które jeszcze nie ukisiły się do końca;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dodałaś ten przepis w dosłownie idelanym momencie, bo moja mama poszukuje jakiegoś sensownego przepisu na kiszone ogórki a ten będzie jak znalazł ;P i BTW dodałam przepis na wczorajsze pancakesy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem zaskoczona ilością soli... ale ile nas, tyle przepisów! I zawsze mni osobiście dziwi, że kiszone ogórki kisi się w twistach, mam wpojone od maleńkiego, że do kiszonych ogórków są wecki, hmmm,... a czapeczki piękne!!! I Gratulacje za Twoje pierwsze słoiki z ogórkami;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twisty wynikają z braku tych drugich. Ale moja babcia również kisi w weckach ( czy jak to się tam odmienia :)). Co do soli to moja mama podjęła się wysmakowania wody, stwierdziła że taka jest w porządku - choć twierdziła również, że zawsze przesala ogórki :) Zobaczę co z tego wyjdzie, na razie czekam :)

      Usuń
  9. Niedawno sama robiłam ogórki :) Ale przyznam, że dokładnie wczoraj byłam u babci i zaopatrzyła mnie w pełen zapas! Nawet takie plasterki w zalewie, ach te babcie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ty jesteś normalnie kuchennym Robocopem!!! Ale takie swojskie ogóry są chyba tego warte:)

    OdpowiedzUsuń
  11. te czapeczki sa swietne! zakochalam sie w nich! ^^

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeszcze takich pięknych weków nie widziałam, a czapeczki cudowne ! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Oo, a u mnie z kolei pomidorowe przetwory poszły w ruch :)
    Urocze mają czapeczki.

    OdpowiedzUsuń