środa, 4 lipca 2012

Mini tarta ze szpinakiem z resztki kruchego

Nie wiem czy też tak macie, ale zawsze gdy robię tartę, czy coś z użyciem kruchego ciasta, zawsze mi go trochę zostanie. 

Owszem można przecież wykorzystać je od razu i zrobić małą podobiznę tego co właśnie przygotowaliśmy, czasami jednak nie mam do tego głowy i od razu zawijam je w folię i wkładam do lodówki.

Niekiedy muszę przyznać okazuje się to zbawienne! Szczególnie kiedy nie mam za dużo czasu na przygotowanie sobie czegoś do jedzenia.

Dziś pokażę Wam jak wykorzystuję te małe kuleczki pętające się po lodówce.


Składniki:
resztka kruchego ciasta
1/4 pomidora
2 bryłki mrożonego szpinaku
ząbek czosnku
kawałeczek sera
odrobina czerwonej cebuli
odrobina sera
sól





Wyjmujemy naszą kulkę ciasta z lodówki i czekamy chwilkę, aż ciasto odrobinę zmięknie. Rozwałkowujemy je na cienkiego placka i zaginamy do środka jego brzegi.

Następnie wrzucamy bryłki szpinaku do garnka, i podgrzewamy na masełku. Przyprawiamy solą, czosnkiem i pieprzem. Gdy szpinak jest już ciepły układamy go na mini tarcie.

Na szpinak sypiemy czerwoną cebulę i układamy pomidorki i ser.

Pieczemy na blasze w temperaturze 180st przez ok.15-20 minut.


Myślałam, że od czwartku czekają mnie wakacje, niestety będę musiała czekać na nie tydzień dłużej...

17 komentarzy:

  1. Nie ma lepszego sposobu na resztki kruchego ciasta niż małe tarty, czasami robię nawet tylko dwie ale i tak warto :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygląda cudownie :) Ze szpinakiem biorę zawsze!

    OdpowiedzUsuń
  3. i o to chodzi, spersonalizowana mini-tarta! ja czasem też wykorzystuję te kuleczki tak, że formuję z ciasta walec i tnę ciasteczka. wystarczy posypać cukrem i voila!

    OdpowiedzUsuń
  4. Biorę ją bez cebuli i czosnku, bo niestety mi nie służą :(
    Z chęcią bym taką spałaszowała natychmiast, bo wygląda bardzo, ale to bardzo apetycznie!

    Z pozdrowieniami,
    Edith

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo apetyczna:) ale szpinak nie dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  6. czyli jednym słowem nie marnujemy jedzenia :) ja zawsze resztki kruchego gdzieś upchnę i będę tyle razy wałkować, wyklejać ile tylko się da. Ale chyba jednak przestanę się męczyć i skorzystam z Twojego pomysłu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. No niestety ja tak nie mam. Za bardzo uwielbiam surowe ciasto. Zawsze robię go trochę więcej niż potrzeba, ale potem w czasie przygotowywania potrawy wszystkie naddatki pożeram, więc nie zostaje mi ani odrobina i ledwo starcza na wypiek właściwy. Ale pomysł na małe tarteletki z pozostałości to super pomysł, niestety nie dla mnie :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę :)? Musze kolejnym razem podjeść troszkę na surowo ;)

      Usuń
    2. Głodomorku, to specyficzne upodobanie. Ja jem surowe ciasto od małego, mimo że mama mnie ciągle przegania i zawsze mi obiecuje, że się od tego pochoruję. A ja się do tej pory nie pochorowałam i z każdym rokiem surowe ciasto uwielbiam coraz bardziej. Moi znajomi zawsze się mnie pytają, po co ja w ogólę piekę ciasta, skoro uwielbiam surowe ciasto ;-)

      Usuń
  8. szpinak.... jedyny szpinak to albo w smoothie albo w canelloni, choc musze sporbowac cos nowego bardziej zdrowego. Zrobie po poniedzialku, niech tylko szpinak dorwe.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja za to nigdy nie próbowałam w smoothie, muszę wreszcie się odważyć :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak najbardziej wypróbuję taką na śniadanie! I to jak najszybciej :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudeńko. Małe dzieło sztuki :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Tarta ukochana, uwielbiana i dawno u mnie nie jadana! Muszę się znowu nimi zająć, Twoja jest kusząca :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Rewelacja na talerzu ;-))


    www.przysmakiewy.pl

    OdpowiedzUsuń
  14. I ja muszę spróbować upiec te pyszności www.ciasteczkowy-potwor.pl

    OdpowiedzUsuń