środa, 25 października 2017

Tarta z jabłkami w kratkę

Szarlotka, jabłecznik, czy tarta z jabłkami to dla mnie jesień. Zaparzcie herbatę i skosztujcie odrobinę mojej ukochanej pory roku. 


środa, 27 września 2017

Grzanki z mascarpone, figą i miodem.

Lato minęło w zastraszającym tempie. Na szczęście uwielbiam swetry, kalosze oraz gorącą herbatę z cytryną i miodem. Jesień to moja ukochana pora roku.

Dziś dzielę się z Wami przepisem na proste śniadanie, które poprawi nastrój w pierwsze jesienne dni.

czwartek, 3 sierpnia 2017

Lody borówkowe z miodem gryczanym

Na upały najlepsze są lody, szczególnie te domowe. 
W związku z tym przedstawiam Wam lody o smaku borówkowym z miodową nutą. Niebo w gębie.

poniedziałek, 17 lipca 2017

Prosty omlet biszkoptowy

Dziś dzielę się z Wami jednym ze smaków mojego dzieciństwa.

Lekki i puszysty. Zazwyczaj polewałam go miodem, smarowałam powidłami i zajadałam na kolacje. Jedno zawsze pozostawało niezmienne, omlet przygotowywała Mama. I choć teraz przygotowanie rumianego placka nie stanowi dla mnie problemu, mamine smakują najlepiej.

środa, 12 lipca 2017

Czerwiec

Czerwiec minął błyskawicznie. Pachniał bzem, piwoniami i truskawkami. Do łask powrócił mój wysłużony, pełnoletni rower, dzięki czemu najdłuższe dni w roku wykorzystaliśmy na wieczorne przejażdżki po okolicy. W czerwcu odwiedziłam rodzinne strony i z całą rodziną zajadaliśmy pyszności w Katowickim Kafeju. W upalny weekend udało się odetchnąć w Krakowie, odwiedzić Wawel, wysłuchać Korteza na rynku oraz pospacerować nocą po Kazimierzu.

instagram

 
Komorów //  bzobranie // przechadzki po wsi // leniwe poranki // ukochane piwonie // Kato

Kraków // Kato Kafej // beza w Kafeju // daktylowa jaglanka // najlepsza tarta w życiu // drożdżówki z truskawkami

środa, 28 czerwca 2017

Pieczone szparagi z rzodkiewkami

Niesamowite ile książek kulinarnych zajmuje moje półki, biurko i wszelkie inne możliwe zakątki. Na początku mojej przygody kulinarnej książki wybierałam sugerując się zasobem portfela. Często książka, po zakupie i przeglądnięciu, lądowała na półce i tam zostawała. 

Z czasem stałam się bardziej wybredna. Moje kolejne, kulinarne tytuły miały nie tylko wyszukane przepisy, ale także były świetnie wydane, miały przepiękne okładki i fotografie, na których widok ciekła ślinka. Te książki, w jesienne chłodne wieczory lądowały ze mną w łóżku. Godzinami oglądałam ciastka i wytrawne potrawy, które pachniały zza kartek papieru. 

Kulinarne albumy zwykle inspirowały, ale mnogość składników potrzebnych do każdego z dań odstraszała. 

Przyznam, że książek, które skłoniły mnie do wypróbowania przepisów w nich zwartych jest naprawdę niewiele. Jedną z nich jest książka Dominiki Wójciak - Sezonowe Warzywo, z której pochodzi dzisiejszy przepis. Na własne potrzeby maksymalnie go uprościłam, aby jak najszybciej móc skosztować połączenia, które mnie zaintrygowało. Zdradzę Wam, że było warto.